sobota, 3 października 2009

Partia "anty-PiS" + WYNIKI SONDY!

W swoim debiucie na łamach dziennika „Polska The Times”, Piotr Zaremba wymienia pięć powodów, dla których jego zdaniem tzw. afera hazardowa nie wpłynie znacząco na sytuację premiera Donalda Tuska i rządu koalicji PO-PSL. Część z nich jest godna uwagi inne mniej, ale mnie osobiście (w związku z wynikami blogowej sondy, patrz niżej) najbardziej zainteresował powód drugi w wyliczance Zaremby, który ten autor zatytuował „ za rogiem czają się Kaczory”. Otóż, moi drodzy, co byśmy nie myśleli o obecnej sytuacji politycznej Polski, w tym coś jest. Więcej, redaktor Zaremba przy okazji uwag o „GW” wyraża następującą bardzo charakterystyczną opinię: „Wyborcza" nie jest wbrew temu, co twierdzą niektórzy, organem PO. Kilka razy dowiodła, że potrafi tę partię ganić, tyle że na własnych warunkach. Ale jest organem dużo bardziej wpływowej partii, którą można by nazwać "anty-PiS". Partii, która staje się zakładnikiem własnego podstawowego aksjomatu - nie zrobić niczego, co mogłoby wesprzeć braci Kaczyńskich.Choć w sprawie tego czy „GW” jest organem PO czy „anty-PiS” polemizować w ogóle nie zamierzam. Moim zdaniem, wszyscy bowiem przeceniamy znaczenie opiniotwórcze tego medium oraz hermetycznego środowiska, które tę gazetę tworzy. Dziś „Wyborczą” atakują już chyba tylko z wieloletniego przyzwyczajenia publicyści „Rz” czy „GP”, ale nikogo poza nimi „GW” już zbytnio nie obchodzi. Natomiast „partia anty-PiS, o której pisze Piotr Zaremba , to niezwykle interesujące zjawisko społeczne, które jest godne uwagi i szerszego przyjrzenia się, również przez naukowców z wysokich katedr wydziałów socjologii naszych zacnych uczelni. Czym jest „anty-PiS”?Kto go tworzy? Czemu takie zjawisko występuje w polskim społeczeństwie na aż tak dużą skalę? Śmiem twierdzić, że próby odpowiedzi na te pytania będą wielokrotnie przewijać się przez wspomniane wyżej katedry, do dyskusji oczywiście włączą się politolodzy, a w przyszłości z pewnością również historycy. W odróżnieniu od Piotra Zaremby , sam uważam że „anty-PiS” jako taki jest zjawiskiem pozytywnym dla polskiej demokracji. Czemu, można spytać. Uważam, że „anty-PiS” to być może pierwszy od czasów „Solidarności” oddolny ruch społeczny (choć nieformalny), który wywarł wpływ na polskie życie społeczno-polityczne. „Anty-PiS” to nie jest partia polityczna, tworzona odgórnie przez jakichś działaczy czy media. To społeczny protest, łączący ludzi na pierwszy rzut oka niemających ze sobą nic wspólnego. W odróżnieniu od lat 2003-5, kiedy to Piotr Zaremba mylnie dopatruje się ożywienia społecznego i politycznego, „anty-PiS” jest naturalny, nie stymulowany odgórnie przez populistyczne hasełka rzucane „ciemnemu ludu”, który wszystko kupi z mównic partyjnych kongresów itp. „Anty-PiS” to ruch protestu kulturowego, ruch zarówno nie lubianych przez Zarembę młodych dzieci neostrady, wysyłając SMS-y o tym, że babci należy schować dowód, jak i poważnych nobliwych starszych ludzi, głęboko zaniepokojonych działaniami instytucji takich jak choćby CBA, czy też akcją ABW w domu państwa Blidów (pani dzwoniąca do „Szkła Kontaktowego” mówiąca o usuwaniu kartofli). „Anty-PiS” (w odróżnieniu od PiS-u) to „ruch” otwarty, skupiający ludzi zarówno z tzw. elit jak i zwyczajnych szarych Kowalskich. Ludzi o backgroudzie solidarnościowym jak i popeerelowskim oraz co najważniejsze również tych, którzy są zbyt młodzi aby mieć którykolwiek z wyżej wymienionych backgroundów. Ktoś powie, że „anty-PiS” to zjawisko powstałe niejako ad hoc, w wyniku propagandowej działalności PO, czy przychylnych tej partii mediów (tu błędnie zazwyczaj padają zarzuty pod adresem, moim zdaniem de facto sympatyzującego z konserwatystami TVN). Czytając choćby blogi tworzone przez całe grupy anty-pisowskich internautów, można dość łatwo dojść do wniosku, że „anty-PiS” to ludzie niezadowoleni z PO, gdy ta jest zbyt uległa wobec PiS, z SLD za to że w ogóle rozmawia z PiS, z mediów że pokazują czy też promują PiS, z PSL że momentami jest zbyt podobna do PiS itd., itp. Bez względu na to czy piszą ludzi starsi i poważni czy jacyś pokręceni gówniarze od zombiaków (np. na różnych platformach blogerskich, ale przed procesem "pacanizacji", aż do poziomu sprzątaczki) element antypatii wobec PiS i wszystkiego co z tym stronnictwem związane powtarza się jak mantra. Powtarz się i to nie dlatego, że ktoś trzyma kota Alika, nie ma prawa jazdy tudzież jest raczej niski niż wysoki. Powtarza się, bo „anty-PiS” to nieformalna koalicja ludzi obawiających się o Polskę i naszą wciąż ułomną i młodą demokracja. To koalicja ludzi nieobojętnych wobec przyszłości. Koalicja ludzi zaniepokojonych wykorzystywaniem służb specjalnych do do doraźnych celów politycznych, zdenerwowanych antysemickimi i rasistowskimi wypowiedziami bliskiego PiS-owi, toruńskiego antypapieża. Koalicja ludzi, którzy z przerażeniem oglądali sceny grozy jakie pokazywano na żywo spod domu Barbary Blidy. Koalicja ludzi przestraszonych tym, że prokuratura w dzisiejszej Polsce może zorganizować konferencję prasową w sprawie zagubionego krawata jednego tylko faceta. Koalicja ludzi pamiętających podsłuchy telefoniczne z czasów stanu wojennego i obawiających się powrotu tamtych czasów. Koalicja ludzi którzy ze względu na wszystkie wyżej wymienione powody, nie są w stanie uwierzyć w inne niż tylko polityczne motywy działań podejmowanych przez CBA i jej szefa Mariusza Kamińskiego (podobno dawniej w Lidze Republikańskiej, „zacna” młodzież tez lubiła zamówić pięć piw). Czy nie są to wystarczające powody, aby zadzwonić do „Szkiełka” i powiedzieć co się myśli o kartoflach (czytaj: Kaczorach)!? Moim zdaniem tak, a sadząc po wynikach wczorajszej sondy na tym blogu, Waszym również. Wszystkie te powody moim zdaniem wystarczą, aby z dużym sceptycyzmem patrzeć na działalność związanego z PiS, CBA ws tzw. afery hazardowej.


Wyniki sondy:
Na pytanie: Czy afera hazardowa to:
-poważna sprawa śmiało można powiedzieć powtórka z Rywina- oddano 4 głosy (12%)
-PiS,CBA i prawicowi publicyści wyolbrzymiają sprawę, aby osłabić rząd Tuska i PO-23 głosy (70%)
-to nie ma znaczenia/ a mnie to lotto- 6 głosów (18%). Łącznie oddano 33 głosy. Wyniki pozostawię bez komentarza. Niech się nad nimi głowią publicyści i spece od narracji. 


Tekst pierwotnie został opublikowany na moim blogu podstawowym: http://benfranklin.bloog.pl/ i podlega ochronie na zasadach określonych w licencji Creative Commons 2.5 Polska License (CC-BY-NC-ND)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz